Agnieszka Fitkau-Perepeczko o wyrzuceniu z „M jak miłość”. Ujawniła bolesną prawdę
- Agnieszka Fitkau-Perepeczko była znana z roli Simony z „M jak miłość”.
- W 2007 roku aktorka nagle zniknęła z serialu i nie zapowiadało się, aby wróciła na plan.
- Agnieszka Fitkau-Perepeczko wyjaśniła, dlaczego wyrzucono ją z obsady serialu TVP.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko zniknęła z „M jak miłość”
Agnieszka Fitkau-Perepeczko jest aktorką teatralną i filmową. Mogliśmy ją zobaczyć m.in. w „Nie lubię poniedziałku”, „Przygodach pana Michała” czy „Nie ma róży bez ognia”. Jednak najbardziej jest znana z roli Simony Moller z „M jak miłość”. Występowała na ekranie w latach 2003-2007. W pewnym momencie nagle zniknęła z ekranów. Widzowie byli zdezorientowani i żałowali, że twórcy zrezygnowali z charyzmatycznej postaci.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko rozmawiała ostatnio z Damianem Glinką i Maciejem Jędruchą w podcaście „Plot Twist”. Zdecydowała się ujawnić kulisy swojego zniknięcia z „M jak miłość”. Komuś miało się nie spodobać, że widownia pokochała Simonę. – Dlaczego mnie wyrzucono? Dlatego, że moja postać stała się ulubioną. Oczywiście były tam kreacje głównych bohaterów, nikt im nie odejmuje. Tylko oni mieli tzw. życie powszednie, a nagle weszło babsko, które miało fantastycznie napisaną rolę przez Alinę Puchałę, która dostała potem strasznie za to, że się ze mną przyjaźniła – tłumaczyła Agnieszka Fitkau-Perepeczko.
– I do tego pisała pode mnie, pod Agnieszkę: „Ja nie chcę teściowej, z której wszyscy się śmieją, albo nie lubią. Ja chcę teściową, która jest zabawna, jest seksi i którą uwielbiają młodzi i staruszkowie” – kontynuowała. Widzowie tęsknili za serialową Simoną, ale aktorka zdecydowała, że nie wróci do „M jak miłość”.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko skończyła z „M jak miłość”
Agnieszka Fitkau-Perepeczko w „Plot Twist” mówiła, że nie zanosi się, aby ktoś z ekipy serialu poprosił ją o powrót na plan. Zaznaczyła zresztą, że to jest ciężka praca, ponieważ sama nie znosi porannego wstawania. A przed wyjazdem na nagrywki trzeba przecież się wyszykować i zjeść śniadanie.
– To były świetne wspomnienia […] ludzie szaleli, cieszyli się z każdej tej sceny. W środku takiego powodzenia wyrwać kobitę za to, że się podoba? No to chyba tylko chyba u nas w kraju może być – dodała jeszcze aktorka.



