„To był TEN dzień”. Jakub Kucner zdradza nam kulisy zaręczyn z ukochaną Patrycją
Motorówka na wyłączność, grecka zatoka i pierścionek ukryty w kieszeni – tak wyglądały zaręczyny Jakuba Kucnera. Aktor znany z serialu „M jak miłość” poprosił swoją partnerkę Patrycję o rękę w niezwykle romantycznych okolicznościach podczas wakacji na Rodos. Ukochana powiedziała „tak”. Artysta wyjawił nam kulisy wyjątkowego wydarzenia.
- Jakub Kucner poprosił swoją partnerkę o rękę podczas intymnego rejsu motorówką po jednej z zatok na Rodos. Całe wydarzenie było dokładnie zaplanowaną niespodzianką.
- Ukochana aktora, Patrycja, była kompletnie zaskoczona, ale powiedziała „tak”. Para już rozmawia o liście gości i nie chce długo zwlekać ze ślubem.
- Kucner podkreśla, że ślub to dla niego coś więcej niż formalność. Marzy o kościelnej ceremonii i wspólnym życiu z dala od miejskiego zgiełku.
„Wiedziałem, że to ma być TEN dzień”
Jakub Kucner postanowił oświadczyć się swojej ukochanej podczas wakacji na greckiej wyspie Rodos. Choć zwykle największe emocje budzi sam moment zaręczyn, w tym przypadku wzruszająca jest cała historia. Aktor zaplanował wszystko w najdrobniejszych szczegółach – od wynajmu motorówki, przez wybór zatoki, aż po chwilę, w której uklęknął z pierścionkiem w dłoni.
– Już od rana byłem bardzo zestresowany. Wiedziałem, że to ma być TEN dzień. Zaplanowałem, że wypłyniemy gdzieś sami motorówką – chciałem romantycznego klimatu: grecka zatoka, morze, pizza, winko. I wszystko się udało. Dziś sam się sobie dziwię, jak dobrze wszystko się zgrało. Każdy moment po prostu się dopinał – opowiadał Jakub Kucner.
Para dopłynęła do wcześniej wybranej zatoki. Tam, z bijącym sercem, aktor uklęknął i zadał to najważniejsze pytanie.
– Poczułem, że to właśnie ta chwila. Przygotowałem wszystko, uklęknąłem, zadałem pytanie… Musiałem powtórzyć je dwa, a może trzy razy, bo Patrycja była w szoku. Przez kilka minut nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje. Potem rzuciła mi się w ramiona, wzruszyła się, ja też. Przyjęła pierścionek i powiedziała „tak”. To był najpiękniejszy moment tego dnia. A cały stres, który towarzyszył mi od rana, w końcu zniknął.
Całkowita niespodzianka i plany na przyszłość
Choć niektóre kobiety przeczuwałyby taki scenariusz podczas wspólnego wyjazdu, w przypadku Patrycji zaręczyny były całkowitą niespodzianką.
– Powiedziała potem, że czuła, że kiedyś coś „odwalę”, ale nie spodziewała się, że to stanie się właśnie wtedy. Ten wyjazd był bardzo spontaniczny; decyzję podjęliśmy kilka dni wcześniej. Ona raczej obstawiała wrzesień, bo planujemy jeszcze jeden wspólny wyjazd. Myślała, że może wtedy. A tu totalne zaskoczenie. Nawet gdy nalegałem na tę motorówkę, myślała, że po prostu chcę jej zrobić niespodziankę. Nie miała pojęcia, że to będą zaręczyny – mówił Kucner.
Choć para chce jeszcze nacieszyć się narzeczeństwem, nie planują czekać latami ze ślubem.
– Znam historie, gdzie ludzie zaręczają się i dopiero po pięciu, sześciu latach biorą ślub; ja tak nie chcę. Skoro powiedziałem „A”, to chcę też powiedzieć „B”. Marzy mi się, żeby to się wydarzyło niedługo – przyznał aktor. Zdradził też, że wraz z Patrycją rozpoczęli już wstępne rozmowy o liście gości i miejscu wesela. Konkretów jeszcze nie ma, ale decyzje będą zapadać wkrótce.
„Dla mnie ślub to coś więcej niż formalność”
Jakub Kucner nie ukrywa, że przywiązuje dużą wagę do symboliki ślubu.
– Zostałem wychowany w duchu tradycyjnych wartości. Marzyłem o ślubie kościelnym; nie wyobrażam sobie innego. Chciałbym, żeby moja żona szła do ołtarza w pięknej, białej sukni. Dla mnie to nie jest formalność, to głębokie, symboliczne przypieczętowanie miłości. To takie wspólne „kocham cię” na całe życie, nawet kiedy nie będzie łatwo. Powiedzieliśmy sobie „tak” i nic już nas nie rozdzieli. Dlatego tak bardzo mi na tym zależy.
Na koniec opowiedział o wspólnych marzeniach. Para chciałaby mieć spokojny dom z dala od miasta.
– Rozmawialiśmy o tym i oboje poczuliśmy, że to nasza droga. Ale ustaliliśmy: najpierw ślub, a potem będziemy planować dalej – podsumował aktor.



