M jak miłość, odcinek 1887: Kasia dręczona przez wspólniczkę? Tylko Anka wie, że urodzi dziecko Jakuba. Teraz nie da o sobie zapomnieć – ZWIASTUN
W 1887 odcinku “M jak miłość” Kasia (Paulina Lasota) spanikuje, kiedy w klinice nagle pojawi się Anka Sokołowska (Katarzyna Russ), laborantka, która sfałszowała wyniki testów na ojcostwo dziecka Jakuba (Krzysztof Kwiatkowski). To dzięki niej, Kasia wmówiła Karskiemu, że to nie on jest ojcem, że jest w ciąży z Mariuszem (Mateusz Mosiewicz). Pojawienie się Anki to nie będzie przypadek, bo Kaśka zrobiła jej straszne świństwo. Teraz w 1887 odcinku “M jak miłość” wspólnika Kasi zacznie ją dręczyć? Poznaj szczegóły!
“M jak miłość” odcinek 1887 – poniedziałek, 3.11.2025, o godz. 20.55 w TVP2
Do życia Kasi w 1887 odcinku “M jak miłość” znów wkroczy Anka Sokołowska, koleżanka sprzed lat, laborantka, którą lekarka zmusiła do sfałszowania wyników testów na ojcostwo dziecka Jakuba! Dzięki niej Karski uwierzył w to, że Kasia jest w ciąży z Mariuszem, że to jego dziecko urodzi niewierna żona.
Tylko Anka w “M jak miłość” wie, że ojciec dziecka Kasi jest Jakub Karski
Przypomnijmy, że w finale poprzedniego sezonu “M jak miłość” na początku maja 2025 roku tylko Anka poznała prawdziwe wyniki testów DNA, oprócz Kasi tylko ona wie, że Jakub jest ojcem jej dziecka. Pod wpływem szantażu Kasi, laborantka Ania wpłynęła na przyszłość całej trójki. Razem z Kasią odebrała Karskiemu możliwość bycia tatą, wychowania dziecka, nawet po rozwodzie ze zdradziecką żoną!
Czy Anka zacznie dręczyć ciężarną Kasię w 1887 odcinku “M jak miłość”?
Czego Anka w 1887 odcinku “M jak miłość” będzie chciała od Kasi? Czy teraz zacznie dręczyć dawną koleżankę, która zmusiła ją do przestępstwa? To przez Kasię laborantka nie będzie mogła spać spokojnie! Będzie musiała zrezygnować z pracy w laboratorium. Ale nie z tego powodu Anka przyjedzie do kliniki ortopedii Olka Chodakowskiego (Maurycy Popiel).
– Anka? Co ty tutaj robisz? Prosiłam, żebyś tu nie przychodziła! – Kasia spanikuje widząc Ankę.
– Nie musisz się tak denerwować. Przyjechałam odwiedzić swoją ciocię. Leży tutaj. Ale skoro już na siebie wpadłyśmy, to chcę ci powiedzieć Kaśka, że tą swoją chorą prośbą zrobiłaś mi straszne świństwo! Mam straszne wyrzuty sumienia… – przyzna laborantka, która dopuściła się fałszerstwa.
– Niepotrzebnie. Nic się nie stało. Wszystkim to jest na rękę, słyszysz? Wszystkim! – Kasia zacznie się nerwowo rozglądać, by nikt ich nie zobaczył.
– Chcę, żebyś wiedziała, że złożyłam wypowiedzenie. Nie wiem jeszcze co dalej. Może zmienię branżę, może wyjadę…
– I co w związku z tym? Chcesz mojego błogosławieństwa?
– Nie. Tylko mam nadzieję, że przynajmniej ty jesteś zadowolona… I że mimo wszystko było warto… – powie na pożegnanie Anka.








